Gdy pierwsze promyki słońca nieśmiało wyjrzały zza horyzontu, do niewielkiego lasku wbiegła pewna dziewczyna. Była wysoką szatynką o jasnoniebieskich oczach. Uciekając przed swym starszym bratem dobiegła do lasu. To nie była jego wina, ale i tak się bała. On był nieprzewidywalny.
- Rachel! Chodź do braciszka!- do jej uszu dobiegł głośny, psychiczny śmiech jej rodzonego brata. Przyśpieszyła znacznie. Bała się go, mimo że bardzo ją kochał. Kiedyś myślała, że po czasie mu to przejdzie. Zwykle kończyło się tylko na kilku nacięciach. Czasami też ją poparzył. Ale dzisiaj, gdy na jej oczach zabił ich mamę wszystko się zmieniło. Po chwili męczącego biegu znalazła się przed domem swojej przyjaciółki i dziewczyny swojego brata. Zapukała szybko, by za chwilę siedzieć na skórzanej kanapie obok Domi- wcześniej wspomnianej przyjaciółki.
- O-On oszalał- tylko tyle zdołała wydusić. W tym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi.
- Domi! Otwórz mi!- zaczął krzyczeć.
- Poczekaj tu na mnie- Domi mocno przytuliła Rachel, po czym wstała i poszła w stronę drzwi.
- Domi nie! On cię zabije!- wyszeptała przez łzy przerażona Rachel. Domi zignorowała jej ostrzeżenie i powoli otworzyła drzwi.
- Cześć Domi. Jest u ciebie Rachel?- spytał patrząc na ukochaną oczami przepełnionymi szaleństwem.
- Jest...- rzuciła krótko.
- Och. Co za szczęście- gdy chciał wejść do środka, Domi zagrodziła mu drogę.
- ... ale biorąc pod uwagę twój stan, śmiem twierdzić, że na razie nie jesteś skory do normalnej rozmowy- odsunęła go lekko od drzwi.
- Ja? Ja jestem przecież normalny.
- Od kiedy czarne, przepełnione szaleństwem oczy są normalne?
- Wpuść mnie- zaczął się niecierpliwić.
- Nie.
- Natychmiast!!- złapał ją za gardło, a wyraz jego twarzy przeobraził się w furię i wściekłość.
- Domi!! Nie!! Zostaw ją!!!- wrzasnęła Rachel podbiegając do nich. Z całej siły starała się go odepchnąć, ale był silniejszy.
- Sister- puścił Domi, która upadła półprzytomna na ziemię i spojrzał na siostrę.
- Nie rób jej krzywdy!! To przecież twoja dziewczyna!!
- Nie chciała mnie zaprowadzić do mojej ukochanej siostrzyczki, więc ma karę- uśmiechnął się psychicznie i wyjął nóż. Rachel stanęła w pozycji obronnej przed Domi.
- Jeżeli chcesz zabić ją to najpierw musisz zabić mnie!!- wrzasnęła.
- Nie ma problemu- po tych słowach uderzył siostrę bardzo mocno. Upadła nieprzytomna na ziemię, a Jackson wziął ją na ręce i wyszedł z domu.
------------------------------------------------------------------
Hej ;33 To moje pierwsze opko nie o Fnafie więc błagam o wyrozumiałość XD Mam nadzieję, że prolog nie jest za krótki. 1 rozdział ujrzycie już niedługo. Śledźcie nas na bieżąco. Pa ;33
# Potter ;33
Ty Idioto dziewczynę zabić. Masz problemy z psychiką? Jesteś głupi czy tylko udajesz? Puknij się w czoło. A poza tym to super.
OdpowiedzUsuńHueh XD Nie mogłam się powstrzymać i musiałam go zrobić na podobieństwo Vinca XD Po prostu musiałam XD
UsuńTo ci się udało. I bardzo podobny do Vinca. I rzecze powodzenia!
UsuńDzięki ;33
UsuńK*RWA WYPIERDALAJ Z TĄD TY OSRANY JACKSONIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ON ZKRZYWDZIŁ SWOJĄ SIOSTRE !!!!!! CO ZA CHORY DEBIL !!!!!!!! ( Potter, jeśli nie odpowiesz mi na mój komentarz, będę w gorszym stanie psychicznym ;-; )
OdpowiedzUsuń*Odpowiada na komentarz* XD
UsuńCuś się stało?? Jesteś smutna czy zła? Nie bądź smutna bo ja też będę ;-;
;-; ale ja jestem w gorszym stanie psychicznym ;-;
Usuń*Przytula Madzię na pocieszenie* ;33
Usuń:3333
Usuń^^
Usuń